Czasy, gdy stres i napięcie były stanami okazjonalnymi, minęły. Stało się normą, że jesteśmy zabiegani, przebodźcowani, w ciągłym wirze zajęć i obowiązków. Bez względu na źródło owego stresu, jest to ogromne obciążenie dla naszego organizmu – zarówno pod kątem fizycznym jak i emocjonalnym i mentalnym.
W idealnym świecie „wystarczyłoby” odciąć te źródła napięć, ale nikt z księżyca się nie urwał i wiemy, że z dnia na dzień to średnio możliwe rozwiązanie. Co nie znaczy, że niemożliwe. Wymagające czasu, energii i zaangażowania, by co nieco przewartościować.
Albo w końcu żyć według wartości, które deklarujemy.
Jednak zanim do tego dojdzie, warto naturalnie wspierać organizm, by sam się nie zjadł od środka. I by finalnie było łatwiej te szkodliwe dla nas źródełka zakręcać. I na tyle ile mnie znacie, to możecie się domyślać, że pierwszym krokiem będzie… wsparcie naszych jelit! Bo tam nie tylko mamy centrum dowodzenia odpornością, ale także układa sterowania dla neuroprzekaźników, aby ten nasz nastrój i reakcje na świat zewnętrzny (i wewnętrzny), dobrze ogarniały. Dlatego wspomnę tylko, że warto, aby uzupełniać swoje codzienne talerze i kubki o:
- pełnowartościowe posiłki z białkiem,
- zielone koktajle pełne witamin, minerałów, probiotyków,
- enzymy trawienne.
Do jelit jeszcze wrócimy! Ale uwagę skupimy na tym, jak olejkami eterycznymi i ziołami możemy od środka dbać o to, byśmy to my świadomie zarządzali stresem, a nie on kierował nami.
Skutki stresu zna już każdy…?
Różne badania wskazują, że co 2-3 osoba deklaruje, że odczuwa stres już wręcz przewlekle. Że normą są napięte ramiona (opuść swoje jak to czytasz i rozluźnij kark) czy płytki oddech. Byle szybciej i szybciej. Choć w środku wcale tak nie chcemy. W końcu długotrwały stres sprawia, że czujemy się przytłoczeni, zmęczeni, bez chęci do życia. Ale też wpływa na sen, koncentrację i to, jak traktujemy siebie nawzajem. O zwiększeniu ryzyka osłabienia organizmu, spadku odporności, zaburzeniach trawiania czy hormonalnych wspominać już nie muszę.

(nad)reaktywność emocjonalna, obniżone samopoczucie psychiczne, wypalenie weszły w naszą codzienność, sami nie wiemy kiedy. I wcale nam nie służą. Niby o tym wiemy, ale jeszcze brakuje nam pasującego puzzla, by w końcu zacząć z tym coś robić. Bez odkładania na później. Ale kto ma czas na godzinne medytacje, regularne weekendy na łonie przyrody? Mało kto, ale więcej z nas i tak nie ma na to siły. Dlatego szukając holistycznych rozwiązań, warto najpierw zacząć od mini kroków, które nas wzmocnią, by później można było wprowadzać większe zmiany. Na plus oczywiście.
Czy kapsułki Adaptiv są rozwiązaniem?
Suplement ten został opracowany, by wesprzeć organizm w adaptacji do stresu i wzmacniać odporność emocjonalną. Zatem jest duża szansa, że to doskonały pierwszy krok, by przejąć kontrolę nad swoim zdrowiem, także mentalnym. W połączeniu ze zdrowym stylem życia, to kapsułki Adaptiv wręcz wrzucają nas w lepsze samopoczucie psychiczne.
spoiler: stosuję kapsułki od października i uczciwie stwierdzam, że są dla mnie doskonałym uzupełnieniem dla enzymów, VMG+ i olejków, które wspierają mnie w procesie psychoterapeutycznym. I mam też informacje od klientek, które nie są tak poturbowane emocjonalnie, że przede wszystkim czują ulgę i mniejsze napięcie (w pracy).
To co się dzieje w naszych jelitach wpływa na to jak się czujemy i fizycznie i emocjonalnie (i odwrotnie). Nie raz doświadczyliśmy tego (przynajmniej ja) przed egzaminem czy podczas relaksującego dnia w górach. I to były z goła odmienne odczucia, a wszystko i tak „szło z brzucha”. I motyle i przeczucia co do różnych decyzji i lęki czy obawy.
To oś jelitowo – mózgowa w działaniu.
Około 90% serotoniny jest produkowane właśnie w jelitach a nie w mózgu. Serotonina to neuroprzekaźnik odpowiadający, ogólnie mówiąc, za dobre samopoczucie. Potocznie zwana jest „hormonem szczęścia”. Więc gdy coś nie działa w naszym układzie trawiennym, możemy odczuwać skutki w poziomie stresu, jakości snu czy na skali jędzowatości.
I działa to też w drugą stronę. Długotrwałe napięcie może zaburzyć funkcjonowanie jelit, wywołując nie tylko czasowy dyskomfort, ale i stany zapalne czy zaburzenie równowagi flory bakteryjnej. Dlatego dbanie o układ pokarmowy jest kluczowe, gdy chcemy zapewnić sobie dobrostan psychiczny.
Nasz mikrobiom składa się z bilionów maleńkich mikroorganizmów. Mają one kluczowy wpływ na nasze samopoczucie. Gdy mikrobiem jelitowy jest zdrowy, to oczywiście pomaga regulować procesy trawienne, wspiera odporność. I wiemy już, że wpływa na nastrój i poziom stresu. A niektóre pożyteczne bakterie robią jeszcze więcej. Pomagają w produkcji i regulacji neuroprzekaźników, takich jak wspomniana serotonina, ale też dopamina czy GABA. One mają szalone znaczenie dla naszego wyciszenia, skupienia i reakcji na bodźce.
A mikrobiom w nierównowadze oznacza zaburzenie tego „zakładu produkcyjnego”.
Efekty, poza rozdrażnieniem czy niepokojem, pojawiają się… w nocy…
Mikrobiom jelitowy jest też współodpowiedzialny za regulowanie snu, w ogóle całego rytmu dobowego. Spokój w jelitach – śpimy dobrze. Dobrze śpimy – lepiej ogarniamy sytuacje stresowe…. ale widzicie, że to często-gęsto błędne koło? Dlatego dbanie o zdrowy mikrobiom, o czym ciągle gadam i gadam, to podstawa!
Seria produktów Adaptiv
Znacie mieszankę olejków Adaptiv? To ta, która została opracowana właśnie na to, by radzić sobie z przewlekłym stresem – by nas tak nie stresował. Jest o umiejętnościach adaptacyjnych… ale w obszarze naszych granic a nie o podkładaniu się i robieniu jak wszyscy inni chcą. Kapitalna na zmiany i zmieniające się okoliczności. Rano na nadgarstki, wieczorem do dyfuzora i lecimy!

A kapsułki to kolejny poziom wtajemniczenia.
Kapsułki łączą w sobie ekstrakty roślinne z olejkami eterycznymi. Czemu? By rozkręcić synergię! To jak 2+2=5!
Jakie my tu mamy te składniki?
Olej z ahiflower – roślinna, wegańska alternatywa dla oleju rybnego, pozyskiwana z nasion rośliny Buglossoides arvensis. Wyróżnia go rzadka kombinacja kwasów tłuszczowych omega-3-6-9 w wysoce biodostępnej formie. Jest bardziej wydajny i skuteczny niż spożywanie siemienia lnianego!
Gdy olej ten stosowany jest regularnie wspomaga zdrową reakcję zapalną i sprzyja równowadze emocjonalnej i odporności na stres. Ponadto olej ten znacząco zwiększa poziom EPA zarówno w osoczu jak i wewnątrz komórek. To ważne, bo to EPA jest kluczowy dla utrzymania zdrowia błon komórkowych i komunikacji między komórkami mózgu. Idąc dalej, może też wpływać na optymalne wytwarzanie i działanie neuroprzekaźników (serotonina, dopamina). I co ważne w naszej opowieści: wspiera utrzymanie zdrowego mikrobiomu! Bingo! Ahiflower jest zatem fundamentalnym elementem w naszej strategii wsparcia w stresie!
A teraz kilka słów o GABA.
Jest jednym z kluczowych neuroprzekaźników o działaniu uspokajającym w mózgu. To taki hamulec dla mózgu, aby nie rozpędziły się trudne i niepotrzebne emocje. Wkracza do akcji gdy przeciążenie emocjonalne zaczyna narastać, aby wyciszyć ten mentalny szum.
Nasz organizm (przy dobrej diecie!) produkuje własną GABA, ale gdy żyjemy w ciągłym napięciu, warto rozważyć suplementację. Dlatego w kapsułkach też znajdziecie go jako składnik (100 miligramów) – bo sprzyja uczuciu spokoju, nie powodując ospałości.
Dr Johnson wspominał swoim wykładzie o randomizowanym badaniu ulicznym, w którym wykazano, że przyjmowania 100 miligramów GABA w formie suplementu pomagało złagodzić stres, odczuwany nawet trudnym, wymagającym zadaniem umysłowym. Zauważono także mniejsza aktywność fal mózgowych w pasmach alfa i beta, co wskazuje na stan większego relaksu
Pora na coś, na co wszyscy czekaliśmy: SZAFRAN!
Szafran to nie tylko ceniona przyprawa! To jeden z lepiej przebadanych składników botanicznych wspomagających nastrój i wspierających oś jelitowo- mózgową. Widzicie, wszystko składa się w logiczną całość!

To co ważne, to by sprawdzić czy zawiera on wystarczającą ilość związków aktywnych, takich jak krocyny. Jak się domyślacie, doTERRA zadbała o to i w kapsułkach ekstrakt ten jest standaryzowany, by zawartość krocyn wynosiła 3%.
Obok krocyn mamy także safranal i one dbają o utrzymanie zdrowego, optymalnego poziomu serotoniny, dopaminy, noradrenaliny w mózgu. I znów wszystko sprowadza nam się do neuroprzekaźników.
Dzieje się tak przez hamowanie ich wychwytu zwrotnego, co co oznacza, że w mózgu jest więcej tych ważnych „składników” i są dla nas dostępne w sposób naturalny. Co ciekawe, szafran może także wpływać na (znowu!) oś jelitowo-mózgową utrzymując zdrową reakcję zapalną w jelitach i przywracając zdrową rówpowagę mik robiony jelitowego. Czyli działa na 2 fronty: wspiera prawidłową chemię mózgu, jak i zdrowie jelit. I dodajmy jeszcze do tego poprawę jakości snu i zwiększenie odporności. Bo spożywanie szafranu zmniejsza stres i nerwowość, co jest determinowane przez opóźniony czas podwyższenia poziomu kortyzolu.
Teraz czas na olejki eteryczne!
W samej mieszance olejkowej mamy ich znacznie więcej niż w kapsułkach. Tu są te kluczowe, których spożywanie wewnętrzne przynosi najlepsze efekty dla naszej psychiki i samopoczucia emocjonalnego i mentalnego.Na pierwszy rzut idzie oczywiście lawenda. Była badana chyba od każdej strony pod kątem jej wpływu na stres, napięcie, sen, nastrój. Większość badań koncentruje się na 80 mg olejku eterycznego z lawendy (2 krople). Dlatego w naszych kapsułkach jest kluczowym olejkowym składnikiem.
Linalol jest coraz częściej doceniany z uwagi na wielopłaszczyznowe działanie na ośrodkowy układ nerwowy. Obserwujemy zmniejszoną nerwowość, poprawę nastroju i lepszy, spokojny sen. Wynika to najprawdopodobniej z działania między wieloma układami fizjologicznymi niż wpływ na jeden z nich. Linalol może modulować kilka kluczowych neuroprzekaźników, oddziaływać z różnymi receptorami czy wpływać na szlaki zależne od noradrenaliny w regulacji szerokiego zakresu funkcji i fizjologicznych i behawioralnych. I w końcu działać na oś podwzgórze – przysadka (kontrola reakcji na stres, a także na receptory GABA).

Obok linalolu mamy tez octan linalolu, który także reguluje neuroprzekaźniki takie jak GABA i wspomaga nasz relaks. I ponownie mamy tu piękną synergię. Lawenda wywołuje tak różnorodne efekty właśnie za sprawą tych dwóch związków, które łączą się z setką innych składników w tym olejku eterycznym.
Zaskoczeniem dla wielu jest obecność olejku eterycznego z kolendry – coriander (z nasion) w tym suplemencie. Ten olejek ma zwykle więcej linalolu niż lawenda, ale… ale to inny enancjomer (tak jak odbicia lustrzane, które się na siebie nie nakładają). O ile mają takie same właściwości fizyczne jak temperatura wrzenia czy topnienia, to ich różne struktury 3-D mają znaczenie w sposobie, w jaki oddziałują z układami biologicznymi. Czyli po polsku: różnice te wpływają m.in. na to jak się wiążą z receptorami czy jak oddziałują z enzymami, co skutkuje innymi aktywnościami biologicznymi. Więc nie dziwi nas, że ten linalol z każdego olejku zachowuje się inaczej. Zawarty w lawendzie ma właściwości uspokajające, a ten z kolendry – bardziej nas pobudzi. Ma zatem większy wpływ na regulację ciśnienia krwi i tętna. Ale mimo tych różnic, oba olejki faktycznie mogą łagodzić nerwowość, choć robią to inaczej. Łącząc je możemy korzystać jednocześnie z wielu mechanizmów działania, które łagodzą stres.

Olejek z dzikiej pomarańczy pełny limonenu! To naturalnie występujący w cytrusach monoterpen, który naturalnie jest kojarzony (i prawidłowo!) ze zdecydowaną poprawa nastroju. I tu znów mamy do czynienia z działaniem z układem limbicznym, szlakiem neuroendokrynnym i osiami: podwzgórze-przysadka oraz jelita-mózg. Ale to nie wszystko.
Bardzo ciekawe jest badanie (przedkliniczne), do którego też nawiązywano podczas zeszłorocznej konwencji doTERRA, że spożywanie olejku eterycznego z pomarańczy korzystnie wpływa na mikrobiom jelitowy przez zwiększenie jego różnorodności (czyli ile różnych rodzajów mikrobów żyje w jelitach i jak są rozmieszczone). I znów: im większa różnorodność tym generalnie lepsze samopoczucie psycho-fizyczne. A! I olejek z pomarańczy też dobrze wpływa na syntezę glutationu.
I gdy już rozumiemy te zależności, wiemy jakimi składnikami utrzymywać je w optymalnych warunkach pojawia się pytanie:
Jak stosować kapsułki Adaptiv?
Na szczęście to bardzo proste. Wystarczy przyjmować jedną kapsułkę dziennie, najlepiej w trakcie posiłku. Jeśli chcesz wesprzeć się, by w spokoju i mniejszym napięciu wejść w każdy nowy dzień – połknij kapsułkę przy śniadaniu. Natomiast jeśli potrzebujesz większego wsparcia popołudniu czy wieczorem, śmiało dodaj kapsułkę do obiadu czy kolacji. I nie analizuj, pozwól tym składnikom działać i wspierać Cię w adaptacji do różnych sytuacji i do nowego, zdrowszego reagowania na nie.
Skuteczność kapsułek zależy też od naszych fundamentów. Im solidniejsze są nasze zdrowe nawyki, im bardziej zadbane nasze jelita, tym łatwiej złapać równowagę emocjonalną. Tak jak wspomniałam na początku: pamietajmy o zielonych koktajlach, enzymach czy probiotykach. A także o kwasach omega, by wspierać nie tylko serce i mózg, ale też płynność błon komórkowych i zdrowy stan zapalny. Dzięki temu nasze komórki będą lepiej przygotowane do reagowania na składniki zawarte w kapsułkach.
Nie zawsze możemy kontrolować wszystko co się dzieje, Czasem też dobrze, jak puścimy tę kontrolę i wniesiemy się ponad to wszystko. Wymaga to zaangażowania, ale jest warte efektów. Bycie w równowadze w otaczającym chaosie naprawdę jest możliwe.

Artykuł ten powstał m.in. na bazie notatek, które sporządziłam w czasie zamkniętego wykładu/ webinaru z dr Scottem A. Johnsonem. Oraz mojego szperania po artykułach i badaniach naukowych. Ale poza teorią, sprawdziłam też na sobie działania kapsułek i jeśli miałabym oceniać je choćby tylko po zdecydowanie mniejszym nasileniu stanów lękowych, to polecam. Bo w codziennych stresujących sytuacjach tym bardziej się sprawdzi.
Dajcie znać za jakiś czas jakie są Wasze efekty!
Najlepszego dla NAS,
Kinga.
To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię!
Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu jest link do zakupów ID:4562202) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają!
Prezenty!
A do Twoich pierwszych zakupów w styczniu możesz otrzymać dyfuzor Bubble i cytrusy takie jak pomarańcza czy cytryna. Jak to zrobić? Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie! Dostajesz link promocyjny i klik, klik i gotowe!
A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz wypełnić ankietęi otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!





