Czekałam na to od ponad 10 lat, trochę nawet nie wierząc, że moje marzenia się spełnią. Szczególnie, że nie miałam absolutnie żadnego udziału w stworzeniu tego zdrowotnego rozwiązania jakimi są zielone koktajle doTERRA. Po prostu chciałam proste narzędzie, które pomoże ludziom zacząć zdrowo się odżywiać i kształtować dobre nawyki. I jak widać, warto marzyć, bo czasem okazuje się, że ktoś gdzieś po drugiej stronie oceanu, też sobie snuje takie rozmyślania.
I mamy. VMG+
Czyli co? Nie przedłużajmy, tylko zobaczmy co mamy w tej małej zielonej saszetce. Ideą tego produktu było wesprzeć nas w tym, by nasza codzienna dieta była bardziej urozmaicona, a jej komponenty działa synergicznie na nasze zdrowie. Co mamy w składzie: ponad 70 różnych składników, pozyskanych z warzyw i owoców, więc pełnych witamin i minerałów; ale także enzymy, probiotyki czy nasz niezastąpiony kompleks odbudowy komórkowej Alpha CRS+. Tu znajdziecie pełny skład, nie wklejam, bo zanudzicie się czytaniem. Taki długi. Ale bez zbędnych dodatków i sztuczności. Natura w czystej postaci. W końcu!

VMG+ to właśnie zielony proszek, który rozpuszczamy w szklance wody lub innego napoju, byle nie gorącego. Od razu się Wam przyznaję, że ja go rozcieńczam sobie w bidonie z ok. 400ml płynu, tak mi lepiej. Popróbujcie tak, by znaleźć optymalną wersję dla siebie.
I po co nam to?
W czasie trudnej dostępności do wysokiej jakości warzyw i owoców, każde wsparcie – dokarmienie organizmu łatwo przyswajalnymi minerałami czy witaminami jest na wagę złota. Co więcej, w dobie ciągłego pośpiechu, jedzenia w międzyczasie i w napięciu i stresie, zapominamy, a może czasem i nie zwracamy uwagi na to, co jemy. Byle coś złapać i lecieć dalej. Choć wiemy, że to absolutnie nas nie karmi i nie odżywia, że rujnuje nasze zdrowie, trudno nam to zmienić. Bo każda zmiana boli, a my przecież nie lubimy bólu i nie mamy czasu na cackanie się, co? Czas leci.

I nie, zielone koktajle nie są rozgrzeszeniem. Nie są także produktem zastępującym normalny posiłek. One są dodatkiem. Ale takim, który się wchłania i zaczyna robić porządek w organizmie. To napój, który pomoże nam się odkwasić, łyk za łykiem (ale nie po 2 dniach) będzie nam dodawał energii i finalnie zniechęci do tych słabszych żywieniowo wyborów. Bo ciało zarejestruje, że po zielonym jest nam lepiej i będzie nas ciągnęło do tego. I w końcu do normalnych, zdrowych, zbilansowanych posiłków. A do tego, będzie nam szkoda szybkim żarciem pospać tego, co wypracowaliśmy.
Zielone koktajle inaczej niż dotychczas.
Ręka do góry, kto nie miał kiedyś ambitnego planu, aby codziennie przygotowywać sobie super odżywcze zielone koktajle. Będziemy wstawać rano, blendować raz jarmuż, raz szpinak. Tu truskawka, a tam kiwi, innym razem jabłko. Oczywiście na bazie zielonego jęczmienia z dodatkiem chlorelli czy spiruliny. Do tego sałatki, zdrowe obiady pełne złożonych węglowodanów, białek i zdrowych tłuszczów. I może to się udaje, gdy… ktoś za nas to przygotowuje.
Dlatego tak bardzo potrzeba nam tego zdrowego przecinka, który pomoże nam naprawdę poooowoooli zmieniać nawyki żywieniowe. Który będzie kapitalnym uzupełnieniem dnia, dzięki czemu staniemy na nogi.
Bo zobaczcie. Potrzebujemy saszetkę dziennie, szklankę z wodą. Czy może być prościej? Można ustawić przypomnienie w telefonie, by raz dziennie wypić taki miks. Ponieważ organizm z czasem zacznie się oswajać do tej zmiany, to przyjdzie ten dzień, gdy każdy z nas zauważy coś dziwnego… Że niewiadomo kiedy i jak, zaczął bardziej dbać o to co na talerzu. Brzmi jak dobry żart. Ale jesteśmy tak prostymi i jednocześnie skomplikowanymi stworzeniami, że umiemy się samodzielnie regulować, jeśli damy sobie ku temu przestrzeń i dobre warunki. I nawet wtedy raz na jakiś czas prawdziwie zblednowany koktajl w domu się pojawi w menu. Ale z radością i rozkoszą, a nie frustracją i zmuszaniem się do tego.
Zielone koktajle w każdym domu?
Skoro mam to, co sobie wymarzyłam, to idę dalej. Teraz marzę o tym, aby w każdym domu było pudełko z zielonymi saszetkami. Bo dobrze odżywione społeczeństwo, to zdrowo myślące społeczeństwo. To spokojni ludzie, nawet i szczęśliwi. To zaczynająca się harmonia między nami. W VMG+ poza witaminami i minerałami, mamy także kompleks Alpha CRS+. Są to związki, które wspierają odbudowę komórkową naszego organizmu. Czyż nie jest to wspaniała wiadomość? Czy to nie o takiej profilaktyce zdrowotnej marzy każdy z nas? Szkoda czasu i pieniędzy na chorowanie, skoro można je zainwestować najpierw w zdrowie, a później… w co jak nie w realizowanie swoich marzeń?

Jeśli wśród Waszych bliskich są ludzie tak samo świadomi jak Wy, to dla nich też będzie oczywistym, by wspierać się zielonymi koktajlami. Ale jeśli są też tacy, co dziś nie do końca żyją ideą lepiej zapobiegać niż leczyć, to powiedzcie im proszę, że warto i że mamy k końcu ku temu genialne narzędzia. Na start zielone koktajle. A w kolejnych krokach dołączymy jeszcze inne wsparcie, szczególnie dla układu nerwowego.
Zielona idea
Dziś chcę zarazić Was ideą, żeby dać uwagę temu, czym się odżywiamy. Abyśmy na chwilę zatrzymali się i pomyśleli, czy nasze codzienne wybory nas karmią czy drenują. Czy faktycznie dbamy o fundamenty?
Dajcie sobie chwilę i pobadajcie w sobie szczerze, czy wystarczajaco się sobą opiekujecie. A o poszczególnych składnikach zielonych koktajli VMG+, o tym jak działają w nas poszczególne witaminy i minerały i skąd one się wzięły w tych małych saszetkach – w kolejnych wpisach! Teraz czas na małe refleksje, czy chcę żyć na wyzym poziomie zadbania o siebie!
Najlepszego dla NAS!
Kinga
To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię!
Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu masz link do gry w zielone i troski o jelita) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają! A jeśli chcesz zacząć od olejków, a nie suplementów, to śmiało: tu jest link do zakupów ID:4562202. Czeka na Ciebie kapitalny zestaw, który z powodzenie będzie pełnił funkcję domowej apteczki.
Prezenty!
A do Twoich pierwszych zakupów możesz otrzymać dodatkowe olejki takie jak dzika pomarańcza czy mieszanka BALANCE wspierająca równowagę emocjonalną! Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie!
A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz wypełnić ankietę i otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!





