Kompulsywne jedzenie – stop!

Znasz to, czy to też o Tobie?

Ta minuta błogości, gdy czekolada rozpływa się w ustach, albo jak w reklamie kruchość wafelka przenosi Cię w inny wymiar. I te momenty są piękne, takie dziecięce, radosne, subtelne, czyż nie? Owszem, jeśli po nich nie następuje lawina emocji i uczuć, tych mniej tęczowych.

Ile razy mówiłam sobie, że też mi się coś (czekolada) od życia należy, ale to chodziło o spokój, równowagę, partnerstwo, harmonię i ulgę. Tylko nie wiedziałam, gdzie tego szukać. Więc jedzenie, często niekontrolowane i nieświadome, jak na jakimś autopilocie, było pozornie doskonałą odpowiedzią.

A w zamian dostawałam kolejne kilogramy na wadze, poczucie przeogromnego wstydu i wściekałam się na siebie, że znów jestem nikim. Że przed zjedzeniem głupiego batonika nie umiem się powstrzymać. I jeszcze ten wstręt do siebie, gdy zjadasz w samochodzie co masz pod ręką albo szybko sięgasz do szafki i wręcz połykasz, byle tylko nikt nie widział? I oczywiście opakowanie, niczym dowód zbrodni, chowasz czy wyrzucasz po prostu profesjonalnie – nie do odkrycia.

Nawet studia dietetyczne skończyłam, by znaleźć odpowiedź jak to ujarzmić, ale ani mądre książki, jadłospisy, gotowe diety i aplikacje nie pomogły.

Na psychoterapii odkryłam źródło, a raczej źródła – praprzyczyny tego stanu, ale wiedza ta nie okazała się przełomowa i przydatna. Napadowe sprzątanie szafek, wyrzucanie przekąsek (albo ich zjadanie na raz, by się nie zmarnowały) ciągle były normą, na której odciskałam się obietnicę: już nigdy więcej. Nigdy, aż do następnego razu, gdy czasem wielka fala emocji albo wręcz mikro-bodziec znów uruchomi ten odruch jedzenia. I czasem trzeba było to wybiegać albo zwrócić. A czasem tę bezsilność, złość, frustrację, samotność, obrzydzenie do siebie, poczucie winy… wylewałam na bliskich. Co napędzało wszystko od nowa, bo przecież nie taka chciałam być, naprawdę się starałam i znowu zawiodłam i znowu dupa.

Z opisów przykładów i sytuacji, oraz prób ich rozwiązania mogłabym stworzyć encyklopedię kompulsywnego jedzenia i zajadania emocji. Ale czy to komuś pomoże? Wątpię. 

W tej całej drodze czułam się okrutnie samotna – bardzo brakowało mi wsparcia osoby, która też przez to przeszła z sukcesem, a nie tylko zasypywała mnie doskonałymi teoriami. Potrzebowałam empatii, a nie docisku i czucia się jeszcze gorszą, bo przecież wystarczy odpowiednia dieta, silna wola i weź się w garść!

Dlatego wpadłam na pomysł, żeby zamiast taplać się w tym czekoladowym bagnie, być z Wami razem i pokazać jak w końcu jedzenie przestało mnie kontrolować i mną manipulować. Tak: stany depresyjne, lękowe, ataki paniki już za mną (brawa!) oraz  kompulsywne jedzenie także!

I to nie dieta, choć jest fundamentem, okazała się kluczowa przy sprzątaniu mojej wewnętrznej kuchni. Ani też aktywność fizyczna czy też zakazy i nakazy i “trzymanie się w ryzach”. Tak, były pomocne i szalenie ważne, ale nie najważniejsze.

Właśnie dlatego chcę stworzyć program/ szkolenie, a może i “encyklopedię”, dla osób, które chcą skończyć walczyć ze sobą i przestać być niewolnikiem jedzenia, a zacząć żyć w spokoju i wolności, z poczuciem ulgi, że podjadanie/ zajadanie emocji stało się przeszłością. 

Ale żeby zrobić to dobrze, by nie zgadywać czego Wy potrzebujecie i nie opierać tego tylko na moich doświadczeniach, to chciałabym poprosić Was o pomoc, aby Was poznać. 

Szukam 40 kobiet do indywidualnych rozmów (ok. 30 min.), w których zatrzymamy się na chwilę przy tym, co się u Ciebie dzieje — i ja dam też Tobie coś konkretnego na drogę, żebyś mogła zobaczyć siebie w tym wszystkim inaczej niż dotychczas. To nie jest rozmowa sprzedażowa, bo nie mam nic na sprzedaż. To rozmowa o Tobie i Twoich zmaganiach, wyzwaniach.

Jeśli odnalazłaś się w tej historii siebie, to proszę, napisz do mnie, abyśmy mogły się umówić. A jeśli ten temat Cię nie dotyczy – gratulacje! – wiedz, że mnóstwo osób się z tym zmaga i jesteś prawdziwą szczęściarą – będę zatem wdzięczna za udostępnienie, byśmy razem mogły trafić do tych, którzy potrzebują wsparcia. 

Dziękuję! Najlepszego dla NAS,

Kinga

KONTAKT
Zdrowa Dieta
Kinga Duszyńska-Wojciechowska
ul. Teklińska 9, 05-402 Otwock
NIP: 532-195-83-53
tel. 504-444-546
email: [email protected]
Już 0 osób czyta ten newsletter

dołącz do nich!!!

0