Shinrin-Yoku – zaproś las do swojego domu

Mam ogromną słabość do lasu, widzę go z okna, spaceruję po nim codziennie… W lesie jest coś, czego bardzo często brakuje nam w codziennym życiu – spokoju i ciszy. Bo kiedy tylko przekraczamy granicę między miejskim zgiełkiem a drzewami, zaczynamy oddychać trochę inaczej, zwalniamy krok i, nawet jeśli wcześniej w głowie mieliśmy dziesiątki spraw do załatwienia, nagle okazuje się, że przez chwilę nie musimy niczego robić. Magia? Nie, natura.

Możemy po prostu iść przed siebie, patrzeć na drzewa, słuchać szumu liści, czuć zapach ziemi i wilgotnego mchu, a przede wszystkim pozwolić sobie na ten rzadki w naszej codzienności moment, w którym nie jesteśmy zobowiązani do bycia produktywnymi, efektywnymi i zajętymi.

Właśnie dlatego tak bardzo spodobała mi się mieszanka Shinrin-Yoku, ponieważ odbieram ją nie tylko jako piękną kompozycję olejków eterycznych, ale przede wszystkim jako zaproszenie do zatrzymania się i przypomnienie o tym, jak dobrze może nam zrobić kontakt z naturą.

Nie traktuję jej oczywiście jako zamiennika prawdziwego lasu – na szczęście nie muszę! Umówmy się, ale żadna buteleczka nie zastąpi spaceru pomiędzy drzewami, światła przesączającego się przez korony, i tego błogiego uczucia, jakie pojawia się w ciele po dłuższym spacerze na świeżym powietrzu. Też tak macie? Wtedy wszystkie wyzwania wydają się takie jakby bardziej blade, a czas wolniej płynie.

Lubię jednak myśleć o tej buteleczce, niej jako o małym rytuale, a może już nawet nawyku, który możemy stworzyć nawet wtedy, kiedy akurat nie mamy możliwości wyjechać za miasto czy wyskoczyć do parku.

Czym właściwie jest shinrin-yoku?

Shinrin-yoku to japońskie określenie, które możemy przetłumaczyć jako „kąpiel leśną”, czyli o świadome zanurzenie się w atmosferze lasu i pozwolenie sobie na doświadczanie go wszystkimi zmysłami. Kiedy praktykujemy leśne kąpiele, nie chodzi o to, żeby przejść określoną liczbę kilometrów, spalić konkretną liczbę kalorii czy osiągnąć jakiś sportowy wynik, ponieważ najważniejsze jest samo przebywanie w naturze i zwracanie uwagi na to, co dzieje się wokół nas. A może nawet bardziej o to, co się dzieje w nas: jak nasze ciało, umysł i myśli zwalniają, a emocje się harmonizują.

Możemy obserwować kolor liści, słuchać ptaków i szumu drzew, dotykać kory, zauważać różnicę pomiędzy światłem a cieniem, ale przede wszystkim świadomie oddychać i pozwolić sobie na chwilę, w której nie musimy być nigdzie indziej. Kiedy ostatni raz doznaliście tego błogiego stanu? To się może zadziać wszędzie, nad jeziorem, nad morzem, w górach. Jednak las, wypełniony po krańce koron olejkami eterycznymi daje nam szansę przeżycia tego stanu na jeszcze głębszym poziomie.

W Japonii praktyka shinrin-yoku została spopularyzowana w latach 80. XX wieku, a z czasem zaczęła również interesować naukowców, którzy badają wpływ kontaktu z leśnym środowiskiem na samopoczucie oraz reakcje fizjologiczne organizmu.

W części badań, gdy porównamy przebywanie w lesie i w środowisku miejskim, obserwowano (na korzyść natury) między innymi niższy poziom kortyzolu, niższe tętno i ciśnienie oraz większą aktywność układu przywspółczulnego. Nowsze analizy wskazują również na możliwe krótkoterminowe korzyści dotyczące napięcia i nastroju, choć oczywiście potrzebujemy dalszych badań, aby jeszcze lepiej zrozumieć te zależności.

Ale badania badaniami, sama po sobie, po mojej rodzinie, po dziesiątkach klientek widzę, że im większy kontakt z naturą, nawet w postaci czystych olejków każdego dnia, sprawia, że ulatuje z nas złość, napięcie, zołzowatość, złośliwość, przygnębienie. Oczywiście wiemy, że powąchanie olejku nie rozwiąże naszych życiowych problemów, ale będzie otuleniem wyczerpanego, przeciążonego organizmu, a czasem bodźcem do zmiany. Takich historii mam naprawdę dużo!

Chyba nikogo wcale to nie dziwi, prawda? Każdy z nas, kto choć raz wszedł do lasu po intensywnym dniu, prawdopodobnie zna to charakterystyczne uczucie, kiedy ramiona zaczynają opadać, oddech staje się spokojniejszy, a myśli, które jeszcze chwilę wcześniej pędziły jedna za drugą, zaczynają zwalniać.

Czy można mieć las w butelce?

Oczywiście, że nie, i właśnie dlatego nie chciałabym przedstawiać Shinrin-Yoku jako zamiennika kontaktu z naturą, ponieważ prawdziwego lasu nie da się zamknąć w żadnej buteleczce. Jak zabutelkować poranne światło, mgłę, szum drzew, śpiew ptaków, stukanie dzięcioła? Może to brzmi poetycko, ale wilgotnego mchu pod stopami ani tego niezwykłego poczucia przestrzeni, też nie da się wsadzić pod korek. Ale te zapachy, emocje w nas zostają i łatwo możemy do nich wrócić, nawet wtedy, kiedy nie idziemy bez pośpiechu leśną ścieżką. Wtedy właśnie wystarczy otworzyć tę buteleczkę.

Właśnie dlatego lubię połączenie aromaterapii z ideą shinrin-yoku, ponieważ nie chodzi tutaj o to, żeby stworzyć sobie sztuczny las, ale o to, żeby wykorzystać zapach jako sygnał, bodziec, który przypomina nam, że możemy zwolnić, odłożyć telefon i przez kilka minut pobyć naprawdę ze sobą.

Co znajdziemy w mieszance Shinrin-Yoku?

Kiedy pierwszy raz przyglądamy się składowi tej mieszanki, od razu widać, że jej twórcy nie chcieli stworzyć po prostu kolejnego zapachu kojarzącego się z iglastym lasem, ponieważ znajdziemy tutaj zarówno nuty drzewne i ziemiste, jak i cytrusowe, kwiatowe oraz przyprawowe.

Mieszanka Shinrin-Yoku zawiera cytrynę, paczulę, magnolię jodłę syberyjską, cyprys, kardamon, hinoki, lawenda (mieszańcowa), grejpfrut, geranium oraz lemon petitgrain, a takie połączenie sprawia, że aromat jest znacznie bardziej złożony niż typowy zapach lasu.

Kiedy go wącham, mam wrażenie, że właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że za każdym razem mogę zauważyć w nim coś trochę innego, ponieważ raz mocniej pojawiają się nuty drzewne, innym razem cytrusy, a jeszcze innym ta głębsza, bardziej ziemista baza. Oczywiście to co wyczuwam, jest odpowiedzią na to, co mają mi do przekazania moje emocje.

To trochę tak, jak podczas spaceru po lesie, gdzie również nie czujemy cały czas jednego zapachu, ponieważ wraz z każdym kolejnym krokiem zmienia się otoczenie, temperatura, wilgotność i ilość światła, a razem z nimi zmienia się również to, co odbieramy naszymi zmysłami.

Jodła, cyprys i hinoki, czyli leśne serce mieszanki

Jeżeli miałabym wskazać nuty, które najmocniej kojarzą mi się z wejściem do lasu, byłyby to przede wszystkim jodła syberyjska, cyprys i hinoki, ponieważ właśnie one wprowadzają do kompozycji tę świeżą, zieloną i drzewną atmosferę, której szukamy w zapachu inspirowanym leśną kąpielą.

Szczególnie interesujące jest dla mnie hinoki, czyli olejek pozyskiwany z drewna japońskiego cyprysika, kojarzy mi się z on japońską filozofią prostoty, uważności i bliskości natury. Sam w sobie jest dla mnie olejkiem harmonii, który zawsze pomaga mi złapać balans i wyeliminować chaos, bałagan.

Mieszanka ta to nie jest kolejny zapach choinki ani typowy „leśny” aromat, jaki znamy z kosmetyków czy odświeżaczy powietrza. Owszem, jest tu świeżość, ale te połączenia różnych nut to coś bardziej nieuchwytnego, miękkiego, głębokiego i wręcz przestrzennego. Aż chce się wziąć głębszy oddech.

Cytrusy, które dodają lekkości

Zawsze doceniałam połączenie olejków drzewnych i cytrusów. Sama często dyfuzuję jodłę, kadzidło czy cedr z dziką pomarańczą. W Shinrin-Yoku podoba mi się to, że właśnie to połączenia sprawia, że nie wchodzę do mrocznego, ciemnego lasy, bo cytryna, grejpfrut czy lemon petitgrain, rozjaśniają całą kompozycję – ten mentalny spacer jest wznoszący i nie staje się drogą przez mękę. Właśnie cytrusy są dla wielu z nas tymi promieniami słońca przedzierającymi się przez korony drzew, tą zabawą światłą i cienia.

I dzięki temu, jest to jeden spośród niewielu zapachów, które w mojej codzienności towarzyszą mi w różnych porach dnia.

Rankiem stosuję go na stopy, podbrzusze czy po prostu wącham, aby zatrzymać to napięcie, które towarzyszy prawie każdej pobudce. To naturalny stan fizjologiczny, wszak rano właśnie rośnie nam kortyzol. A gdy w sekundę mogę się zastopować i wskoczyć do mentalnego lasu, póżniej mało co jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.

Wieczorem mam na niego dwa sposoby:

  • gdy potrzebuję zgrabnie zamknąć dzień i odciąć się od wszelkich wydarzeń – po prostu włączam dyfzuor – bardzo pomaga na świadome wyciszenie i rozczesanie poplątanych myśli;
  • natomiast gdy po prostu czuję potrzebę głębszego zadbania o siebie, zabieram go pod prysznic. Wmasowuję jedną kroplę w klatkę piersiową, a drugą upuszczam na podłogę prysznica – mam wtedy swój czas na totalne rozluźnienie ciała. Śmiało możesz zabrać go też do wanny. Jako fanka mydła w kostce, korzystam też z tego, właśnie z mieszanką S-Y – jeśli chcesz, daj znać, sprawdzę, czy są jeszcze dostępne!

Gdy połączycie olejek z olejem bazowym (kokosowy, ze słodkich migdałów – weżcie swoje ulubione), to SY okaże się banalnym (w użyciu) i niezwykle skutecznym (w doznaniach) sposobem na rozluźnienie spiętego karku, barków, pleców – poproście partnera/kę o dosłownie 2-3 minuty masażu/ dotyku. Ulga gwarantowana, tak samo jak po użyciu deep blue po wymagającym treningu czy dużej aktywności.

Rollon ShinrinYoku zawsze jest w mojej torebce, tak samo jak rollon Stronger. Choć po ten drugi sięgam częściej, bo to mój zapach, taki z cyklu, który mnie zawsze dobrze prowadzi i wzmacnia, to SY też ma szczególne miejsce w moim sercu, bo momentalnie pomaga mi złapać właściwą perspektywę. Naprawdę czasem wystarczy muśnięcia na nadgarstkach lub za uszami i układ nerwowy reaguje natychmiast! Oczywiście wspierająco.

Paczula, kardamon, geranium i lawandyna tworzą kolejną warstwę

W tej mieszance jest również paczula, która wnosi głębszą, ziemistą nutę. To ona w naszym życiu pomaga nam połączyć ciało z umysłem i ze wszystkim, co się dzieje dookoła. Jest o akceptacji tego co w środku i tego co na zewnątrz. Kardamon natomiast dodaje delikatnie zadziornego charakteru. On czasem aż prowokuje i sprawdza, czy oby na pewno wystarczajaco obiektywnie czasem patrzymy na wszystko dookoła, czy może przeżywamy życie zza jakiejś mgły? Geranium i lawenda są kwiatowym ogniwem tej mieszanki – w tańcu z cytrusami wnoszą świeżość, zabawę, spontaniczność oraz zaufanie do tego co na nas czeka i zaufanie do własnych wyborów.

Sami widzicie, że Shinrin-Yoku nie jest zapachem jednowymiarowym, zero-jedynkowym – nie może być. Jego charakter zmienia się w zależności od tego, jak długo go wąchamy, na które nuty nasz organizm w danym momencie najbardziej reaguje czy czego tak w środku najmocniej potrzebujemy.

I jak tu nie lubić aromaterapii? To nie jest przecież o ładnych zapach – naprawdę każdemu coś zawsze śmierdzi i pięknie się tym od siebie różnimy. To jest o słuchaniu swojego ciała, swojej duszy/ umysłu, to jest o uważności na siebie. Zapachy zapisują nasze emocje z różnych doświadczeń i dzięki temu możemy kreować lepszą codzienność, lepsze zrozumienie samych siebie. I oczywiście równowlegle wspierać nasze zdrowie.

Dlaczego tak bardzo potrzebujemy dzisiaj leśnych kąpieli?

Mam wrażenie, że żyjemy w świecie, który niemal cały czas mówi nam, że powinnyśmy robić więcej, szybciej odpowiadać, lepiej organizować swój czas, rozwijać się, pracować, zajmować domem, rodziną i jeszcze znaleźć przestrzeń na odpoczynek, który oczywiście najlepiej również powinien być produktywny. Aha. Wysiadam z tego pociągu.

Na każdych warsztatach, spotkaniach, konsultacjach słyszę od Was: „nawet kiedy odpoczywam, często mamy poczucie, że powinnam jednak coś robić, albo relaksować się w określony sposób, taki, żeby nie tracić czasu„. Odpoczynek jest stratą czasu? To brzmi strasznie prawda? Kiedy ostatnio Wasze spacery nie były liczeniem kroków, słuchaniem podcastu czy nagrywaniem odpoweidzi na długą liste wiadomości? Zła wiadomość jest taka, że nikt poza nami, nie podejmie decyzji o zmianie. A w zasadzie to może jest jednak dobra wiadomość – bo nie oddajemy odpowiedzialności za nasze życie w ręce innych. Zatem, druga dobra wiadomość jest taka, że las niczego od nas nie wymaga i nie oczekuje.

Możemy po prostu być.

I chyba właśnie dlatego idea shinrin-yoku tak bardzo do mnie przemawia, ponieważ przypomina mi, że odpoczynek nie musi, wręcz nie może być kolejnym zadaniem, które trzeba dobrze wykonać. On jest elementem zrównoważonego życia.

A jeśli dzisiaj nie możesz iść do lasu?

Właśnie wtedy bardzo lubię sięgnąć po Shinrin-Yoku i stworzyć sobie w domu przestrzeń, w który odłączam się od tego wszystkiego, co dzieje się wokół. Włączam dyfuzor, dodaję 2-3 krople olejku, odkładam telefon i daję sobie kilka minut, podczas których nie muszę niczego czytać, oglądać, analizować, sprawdzać ani odpowiadać na wiadomości. Nie macie jeszcze dyfuzora? Nie szkodzi: wystarczy nanieść kroplę na dłonie, rozetrzeć, wziąć kilka głębokich oddechów, delikatnie pomasować kark. Olejki eteryczne potrzebują niewiele, by dostać się i zacząć działać w organizmie.

Sama czasami siadam z kubkiem herbaty, czasami robię kilka spokojnych oddechów, a czasami po prostu zamykam oczy i pozwalam sobie zauważyć, jak zmienia się zapach dookoła mnie. Nie robię z tego skomplikowanej praktyki, bo tych komplikacji mamy na codzień i tak wystarczajaco dużo, a to prostota często jest kluczem otwierającym niejedne drzwi do spokojnego i spełnionego życia. Tak naprawdę, to chodzi o to, żeby znaleźć kilka minut, w których możemy naprawdę pobyć ze sobą.

Shinrin-Yoku jako przypomnienie o tym, czego naprawdę potrzebujemy

I chyba właśnie w ten sposób chciałabym, żebyśmy patrzyły na tę mieszankę, ponieważ nie potrzebujemy kolejnego produktu, który obieca nam, że rozwiąże wszystkie nasze problemy. I tej obietnicy nie dotrzyma, bo to nasza rola wziąć życie w swoje ręce i się mądrze wspierać w swojej drodze.

Potrzebujemy przypomnienia, że możemy zwolnić, że możemy wyjść na spacer bez konkretnego celu, że możemy zamknąć laptopa, że możemy usiąść przy kawie i naprawdę ją wypić, zamiast jednocześnie odpowiadać na maile, a przede wszystkim, że możemy czasami niczego nie osiągać i nadal mieć poczucie, że dobrze wykorzystałyśmy swój czas.

Dla mnie Shinrin-Yoku jest właśnie takim przypomnieniem, a czasami gdy się sama w sobie zapętlę, wręcz wołaniem!

I chyba właśnie tutaj kryje się największa wartość tej mieszanki. Nie w tym, że może zastąpić naturę, ponieważ nie może, ale w tym, że może nam o niej przypominać i dać nam jej malutką cząsteczkę, która przypomni, że każ∂a/y z nas jest częścią natury i nie warto od tego uciekać…

Dlatego, jeśli masz możliwość, idź do lasu.

A kiedy nie masz takiej możliwości sięgnij po Shinrin-Yoku. Bo być może właśnie o to tak naprawdę chodzi w leśnych kąpielach – nie o ucieczkę od codziennego życia, ale o to, żeby na chwilę się zatrzymać, złapać oddech i wrócić do niego z większą uważnością.

I tej uważności i zatrzymania z serca nam życzę. Najlepszego dla NAS,

Kinga

To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię! 

Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu masz link do gry w zielone i troski o jelita) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają! A jeśli chcesz zacząć od olejków, a nie suplementów, to śmiało: tu jest link do zakupów ID:4562202. Czeka na Ciebie kapitalny zestaw, który z powodzenie będzie pełnił funkcję domowej apteczki.

Prezenty!

A do Twoich pierwszych zakupów możesz otrzymać dodatkowe olejki takie jak dzika pomarańcza czy mieszanka Balance! Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie!

A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz do mnie napisać otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!

KONTAKT
Zdrowa Dieta
Kinga Duszyńska-Wojciechowska
ul. Teklińska 9, 05-402 Otwock
NIP: 532-195-83-53
tel. 504-444-546
email: [email protected]
Już 0 osób czyta ten newsletter

dołącz do nich!!!

0