Wiosna & Copaiba – dlaczego idą w parze?

Wiosna mocno się rozkręca, a Wy piszecie do mnie, że nie macie siły. Jak co roku. To normalne i jednoczenie nienormalne. Wszystko budzi się do życia, a my hop… marzymy o kocyku i świętym spokoju.

Od dekad nie żyjemy już zgodnie z rytmem natury, przyrody i mamy tego efekty. Co to znaczy? Zimą nie było odpoczynku, leniwych wieczorów, spokoju – no bo jak? Grafik pracy nie uwzględnia przecież pór roku. A szkoda. Więc teraz ledwie ciągniemy, licząc na to, że energia słoneczna (i lody!) nakręcą nas do działania.

I co możemy z tym zrobić?

Zmienić pracę 😉 wiem, wiem – nie każdy chce! I to jest ok. 😉 Ale możemy pomóc naszemu układowi nerwowemu trochę się wyciszyć i zrestartować.

Tylko od razu zapowiem – nie da się w jeden dzień!

Z niesamowitym wsparciem przychodzi nam tu Copaiba. Czemu? Bo rozluźnia to, czego po ludzku rozluźnić nie możemy. Rozpuszcza ten nasz uścisk, tam w środku, którego sami zluzować nie umiemy.

Pominiemy całą chemię olejku i wpływ beta-kariofilenu na organizm i przejdziemy do Waszych (i naszych doświadczeń).

Wyobraźmy sobie, że nasz środek – u jednych fizyczny, u innych mentalny; owinięty jest gdzieniegdzie drutem kolczastym. Wiem, boli. I nawet jeśli go odwijamy, to jak z wyjęciem ciała obcego z rany – sam moment wyjęcia też boli i zostawia rozbebraną dziurę.

Robimy różne fikołki, przyklejamy różne plasterki, by rana się zagoiła. Ale tam w środku, to my – bądźmy szczerzy, nawet nie wiemy gdzie co nakleić.

I tu wchodzi Copaiba.

Bo ona wie, gdzie są rany do zszycia, strupy to zagojenia. 

Regularne = codzienne (a nie regularne: raz na miesiąc) przyjmowanie copaiby wewnętrznie sprawia, że nasze ciało odżywa. I oczywiście nie czujemy tego po pierwszej kropli zaaplikowanej pod język czy po łyknięciu jednej kapsułki. To proces. Ale jeśli będziemy wytrwałe, to po 2, 3, 4 tygodniach zobaczymy, że nie jest nam tak ciężko. Dobra, nie zobaczymy, bo stanie się to normą i szybko przyzwyczaimy się do tej nowej lekkości.

Ale jeśli się zatrzymamy i porównamy: ja dziś i ja 4 tygodnie temu, to każdy zauważy, że coś się zmieniło. Mniej uwierania w ciele jest. I w duszy. I piszecie mi o tym codziennie!

A jak mniej uwiera, to pojawia się więcej siły, której nam tej wiosny potrzeba, bo jesteśmy zajechane po zimie!

Lećmy dalej.

Jest jaśniej, słońce się wznosi coraz wyżej i dłużej świeci. Wybaczcie to uproszczenie, wiemy z geografii, że to nie słońce 😉 i jest nam za jasno. Zieleń eksploduje za szybko. Tak, jest pięknie, kochamy to, prawda? Ale oczy aż bolą. Ten rozpęd w wiosnę, gdy jesteśmy przeczołgane po zimie, jest za szybki i przebodźcowanie sięga zenitu.

I wtedy znów wchodzi Copaiba. 

Regularne = codzienne (a nie regularne: raz na miesiąc) przyjmowanie Copaiby wewnętrznie sprawia, że nasze ciało odpoczywa. Zaczynamy spać lepiej, mocniej. Rano wstajemy bardziej zregenerowane i nie warczymy od pierwszej minuty na nogach. Bo układ nerwowy zaczyna puszczać napięcie, które nami steruje i wykańcza nasze rodziny i współpracowników. I nas same. Pomóżmy naszym organizmom się wyspać. I nie jedna z Was mi to mówi, widzę tez po sobie i naszych dzieciach – Copaiba na noc, to nie tylko lepszy sen, to przede wszystkim lepszy poranek. 

Zimą, gdy było ciemno nie przychodziło nam do głowy, by skończyć dzień wcześniej. Więc niech wiosną też nie przychodzi nam do głowy, by skończyć dzień później. Bo widmo i „trzeba życie nadrobić”. Guzik prawda. Idziemy spać, z copaibą pod język bądź w kapsułce. Nawet nie chcę wspominać, że to tańsze i zdrowsze i bardziej efektywne rozwiązanie niż dropsy na sen. 

Nasze ciała wołają o odpoczynek. I tak, idźmy na spacer, spotkajmy się z dobrymi ludźmi, realizujemy swoje pasje – ale dajmy sobie te 2-3 kropelki dziennie, by w środku się nam wszystko zasklepiało. Wtedy frajda z fajnej codzienności będzie większa!

I ostatnia rzecz, dla alergików.

Wiemy, że idealna mieszanka na wiosenne pylenie to trio: mięta, lawenda, cytryna. Ale! Jeśli organizm tak intensywnie reaguje na pyłki, to dołączcie jeszcze copaibę – ja tak robię i po latach widzę, że tylko w pojedyncze dni leci mi z nosa, swędzą mnie oczy czy podniebienie. Bo przez te lata nastąpiło czyszczenie! Oczywiście dorzucam do tego jeszcze enzymy TerraZyme, ale to inna bajka. Trio i lawenda, to też jest wystarczające wsparcie! 

Dbajmy o siebie! Codziennie!

I na koniec chciałam się jeszcze pochwalić, że wraz z wiosną światło dzienne ujrzał mój pierwszy e-book – o tym, jak wracać do równowagi, takiej długofalowej, jak i tej tu i teraz, gdy coś się wydarza! Jest nie tylko o olejkach 😉 Jeśli macie chęć – zapraszam: „od napięcia do równowagi”

Najlepszego dla NAS,

Kinga

To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię! 

Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu masz link do gry w zielone i troski o jelita) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają! A jeśli chcesz zacząć od olejków, a nie suplementów, to śmiało: tu jest link do zakupów ID:4562202. Czeka na Ciebie kapitalny zestaw, który z powodzenie będzie pełnił funkcję domowej apteczki.

Prezenty!

A do Twoich pierwszych zakupów w grudniu możesz otrzymać dodatkowe olejki takie jak dzika pomarańcza czy mieszanka Balance! Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie!

A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz wypełnić ankietę i otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!

Sztyft Deep Blue

Kojący, wygodny i skuteczny sztyft Deep Blue – czy potrzebujemy czegoś więcej, by nasza aktywność fizyczna, przed która często zwiewamy gdzie pieprz rośnie, weszła na poziom

Czytaj więcej »
KONTAKT
Zdrowa Dieta
Kinga Duszyńska-Wojciechowska
ul. Teklińska 9, 05-402 Otwock
NIP: 532-195-83-53
tel. 504-444-546
email: [email protected]
Już 0 osób czyta ten newsletter

dołącz do nich!!!

0