Pamiętam ten moment, gdy pierwszy raz odkręciłam buteleczkę z tą mieszanką. Coś we mnie pękło, łzy popłynęły. Ale takie dobre, kojące, poruszające duszę. W tych kawałkach, których często boimy się tknąć. Więc same, bez żadnego uprzedzenia zostają czasem dotknięte.
Było to o otuleniu wszelkiego braku, odrzucenia, samotności. Z nadzieją, że to już za mną. I że nie wróci.
Było o znalezieniu swojego miejsca, podążaniu za wartościami, nie ustawaniu w realizowaniu swoich ideałów.
I było także o spokoju, o tym miękkim w nas, by nie udawać, że tego nie ma.

Odkrycie miękkiego w sobie
Często sięgam po ten olejek, bo jest swego rodzaju kocykiem dla emocji, by mogły się rozgościć. Sprawia on, że czuję się połączona ze światem, który mnie otacza i do siebie zaprasza.
Gdy poznawałam, uczyłam się i pierwszy raz doświadczałam potęgi aromaterapii, była totalnie sceptyczna jeśli chodzi o połączenie zapachów i emocji. Mój zero-jedynkowy wówczas umysł, analityczna postawa życiowa nie dopuszczały takiej opcji. Emocje? Je to trzeba było tłumić. A czasem i wybuchnąć, by się poluzowało w środku. Bo wszystko musi mieć ujście. Ale zatrzymanie się nad nimi? I to jeszcze w oparach konkretnych aromatów, by coś prze-pra-co-wać? Powariowaliście.
Szybko doznałam naprostowania, gdy na własnej skórze doświadczyłam, jak emocje (więc i wspomnienia) są totalnie połączone z zapachami, czyli jakby nie patrzeć z konkretnymi związkami chemicznymi. I nasz mózg, układ limbiczny dokładniej, wie, co tam trzeba uruchomić. I tamto wydarzenie poniekąd „zmusiło” mnie, by zacząć jednak tej miękkości, tej nieuchwytności w nas się przyglądać i ją odkrywać.
Zmiana, której nie dało się zaplanować
Ja dziś i ja 8 lat temu – to można rzec, dwie różne osoby. Choć ciągle w tym jestem po prostu ja.
Dlatego dziś chciałabym powiedzieć Wam o olejku Neshama. Abyście też spróbowali się otworzyć i zajrzeć co nam w duszy gra. I pozwalali sobie spojrzeć na olejki eteryczne nie tylko pod kątem działania na nasze zdrowei stricte fizyczne, regenerację, sen, odporność. Gotowi?
Po hebrajsku – „dusza”.
Mieszanka ta, to czułe przypomnienie o tym, kim naprawdę jesteśmy i w jaki sposób przenikamy się ze sobą i światem. się ze sobą oraz z otaczającym nas światem. Kiedyś związek między człowiekiem a naturą był wyrażany m.in. właśnie przez używanie (i docenianie!) mocy płynącej z olejków eterycznych i roślin. CZerpano z nich mnóstwo korzyści i dla ciała i dla ducha. I było to normą. Na szczęście dziś też widzimy, że jednak natura nas wzywa i przestajemy się jej opierać.
Wiele olejków eterycznych zawartych w tej mieszance niegdyś uważano za święte i wspominano o nich w starożytnych pismach. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj pomagają nam nawiązać kontakt z naszym wewnętrznym ja.
W tej niepozornej buteleczce skryte są jedne z naszych najbardziej cennych i cenionych olejków eterycznych w tym olejek z kadzidła, lawendy, drzewa cedrowego, mirry, nardu… Co to oznacza?
To subtelne przypomnienie, że że nasza dusza jest ściśle połączona z otaczającym nas światem i że z czasem nadejdzie uzdrowienie, jeśli tego właśnie nam potrzeba.
Poznajmy skład tej niezwykłej mieszanki
Olejki w tej mieszance, to iście królewski skład. Znajdziemy tu olejki z kadzidła, lawendy, drzewa cedrowego, cyprysu, mirry, nardu, dzikiej pomarańczy, kasji i kory cynamonu. Każdy z nich działa na nasze emocje, ale razem… to co się zadziewa w naszym wnętrzu jest czasem nie do opisania.
- Kadzidło – to olejek prawdy, po prostu. Ujawnia oszustwa i fałszywe nuty w naszym życiu. Gdy to puści, to w końcu czujemy spokój, odprężenie i zadowolenie. Wiele badań potwierdza, że podczas wdychania olejku kadzidlanego zmniejsza się częstość akcji serca i zmniejsza się ciśnienie krwi. Kadzidło ma właściwości przeciw lękowe (przetestowałam na sobie wielokrotnie w parze z bergamotką!) i redukujące stres i napięcia.
- Mirra – olejek matki oraz matki ziemi, najgłębszych połączeń. Uwalnia lęki, trudne doświadczenia w odniesieniu do nas lub świata. Bez wątpienia jest to olejek, który pomaga uporać się z emocjonalnymi problemami związanymi z macierzyństwem. Czy naszym czy w poprzednich pokoleniach. Umacnia więzi z matką, z kobietami w rodzie.
- Lawenda – to olejek komunikacji. Komunikacji opartej na zaufaniu, zrozumieniu, anie oskarżaniu i manipulacji. Aż woła do szczerości emocjonalnej i wyrażeniu własnych myśli, pragnień i potrzeb. Działa korzystnie na lęk, depresję, drażliwość, ataki paniki i redukcję stresu. Przynosi nam równowagę emocjonalną, bez nacisku i napięcia.
- Dzika pomarańcza – to olejek obfitości. To tak, jakby zdejmując skórkę z pomarańczy otwierać się na nowe. To obowiązkowy wybór dla perfekcjonistów, pracoholików. Dla wszystkich, którzy wkurzaja się, „rzucają robotę” z powodu błędów. Ta słodycz bardzo podnosi na duchu, wspiera pozytywny nastrój, przywraca energię fizyczną i pobudza naszą kreatywność.
- Drzewo cedrowe – to olejek integralność i miłości do innych. Ale… miłość ta może się objawić dopiero… gdy pokochamy najpierw samych siebie. Niezwykle uziemiający i uspokajający aromat. Po nim czujemy się silni i pewni siebie. Ale bez przemocy, a za to w zjednoczeniu w sile jako społeczność.
- Cyprys – to olejek uwolnienia od traum i straty. By pewnie stać na własnych nogach (tych mentalnych także!), aby żadne lęki, obawy, watpliwości czy (narzucone – wyuczone) poczucie winy nie trzymały nas w miejscu, które nam nie służy. Zapewnia stabilizację, ugruntowanie i bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne. Ten zapach jak żaden inny jest ogromnym wsparciem, gdy trudno nam zaakceptować zmiany, bądź się na nie w ogóle zdecydować. Niezwykle aromatyczne podpowiedź, co nam może służyć, a co nie.
- Nard – to olejek wdzięczności. Wzywa nas do prawdziwego doceniania życia i zaprasza do wychodzenia z roli ofiary. Uwalnia nas od gniewu, agresji, chciwości. To sprawdzony sposób na obniżenie napięcia, bo to dzięki akceptacji tu i teraz, nasza dusza może wrócić do pokoju i harmonii.
- Kasja – to olejek pewności siebie. Pomaga odzyskać wewnętrzną siłę i odwagę, szczególnie gdy żyjemy w schematach, które obniżają nasze poczucie wartości. Ten zapach to zwiastun radości, autentyczności, odrzucenia fałszywej skromności czy wyuczonej nieśmiałości.
- Cynamon – to olejek harmonii naszej seksualności, pełnej akceptacji. Gdy jesteśmy zniewoleni kontrolą, zazdrością, to przypomina nam, że zawsze lepszym rozwiązaniem jest otwartość, szczerość, miłość i szacunek.

To tylko emocje…
pomyślcie tylko, jak taki ładunek energetyczny wpłynie na nasze ciało, na nasze zdrowie fizyczne. Gdy wszelki ból emocjonalny zostanie uwolniony i uzdrowiony, to komórki naszego organizmu z pewnością także soznają porządnego oczyszczenia!
Wiele z nas używa Neshama jako naturalne perfumy. Niektóre sięgają po nią jako ukojenie emocji. Część dla wsparcia układu nerwowego. Ale także w takich „przyziemnych sytuacjach, jak rozgrzanie (przy masaży stóp), regenracja po ciężkim dniu czy po prostu nawet przy przeziębieniu! Maja w naszej grupie dla klientek napisała:
„Trudno wymienić rzeczy, na które ten rollon nie zadziała! Spektrum właściwości jest ogromne. Można nosić zawsze przy sobie i smarować w ciemno przy jakiejkolwiek potrzebie, jaka nas może złapać na mieście czy w domu. Ja szaleję i za tym składem i za tym zapachem!”
I ja się pod tym podpisuję!
Neshama aplikujemy bezpośrednio na skórę (blend jest już rozcieńczony olejem kokosowym) – na miejsca pulsu, na serce; na skronie. Tam, gdzie poczujemy. Wiecie jak jest!
Najlepszego dla NAS!
Kinga
To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię!
Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu jest link do zakupów ID:4562202) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają!
Prezenty!
A do Twoich pierwszych zakupów możesz otrzymać olejek z dzikiej pomarańczy i mieszankę Balance i jeszcze wiele innych niespodzianek! Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie. Dostajesz link, by skorzystać ze wszystkich gratisów i jedziemy!
A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz wypełnić ankietę i otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!





