Zatrzymanie wody w organizmie to jedna z najczęstszych letnich bolączek, szczególnie w upalne czy duszne dni. Obrzęki wokół kostek, palce napompowane jak serdelki, stopy wypływające z sandałów. Też Cię to wkurza? Instynktownie ograniczamy wtedy picie płynów, a to właśnie odpowiednie nawodnienie jest rozwiązaniem, by przestać puchnąć. Tylko trzeba wiedzieć co pić! Dzisiaj to rozgryziemy.
Co pić na obrzęki?
Fundamentem jest oczywiście woda. Jednak szkopuł w tym, że często sama woda nie wystarczy. Czemu? Bo ona, bez określonych dodatków mineralnych nie zawsze będzie wchłaniania na poziomie komórkowym. To co zatem?
Aby pobudzić krążenie wody w organizmie, czasem potrzebujemy sięgnąć po elektrolity. I to nie jest tak, że to tylko sportowcy i intensywnie trenujący ich potrzebują. My też jesteśmy narażeni na utratę wody i składników mineralnych. Latem, bo się więcej pocimy, zimą, bo nasza dieta jest uboższa w składniki mineralny z uwagi na barak świeżych warzyw i owoców. I generalnie wtedy nie chce nam się pić. Są potrzebne, by zachować równowagę płynów i pH organizmu. Umówmy się, w większości składamy się z wody, więc jak trzeba ją wymieniać. Wiecie co się dzieje z toaletą, jak nie spuszczamy wody…? Z nami podobnie.

Kluczową rolą elektrolitów jest utrzymanie napięcia w błonach komórkowych. Na polski oznacza to, że daje to zielone światło, do przekazywania impulsów nerwowych. A one są podstawą działania naszego organizmu. Poza tym, elektrolity wpływają na pracę serca, mózgu i pozostałych organów. Więc jak widać, serio nie są tylko dla sportowców. I nie tylko na obrzęki.
Wybraliśmy elektrolity poziomkowe doTERRA MetaPWR ReCharge
Są jeszcze cytrusowe, może bardziej rześkie, ale to poziomka skradła nasze serca. Poza smakiem, kierowaliśmy się też składem. Przede wszystkim składem, aby one mogły dotrzeć do każdej komórki ciała.
Bazą elektrolitów są oczywiście pierwiastki takie jak sód, potas, magnez i wapń. Popijając poziomkową lemoniadkę, pieszczotliwe tak nazwaną przez dzieci, wiemy, że przepływa przez nas wartki strumien i karmi komórki, bo potas i sód są w idealnej proporcji 3:1, właśnie dla optymalnego nawodnienia. I to powoduje, że realnie odczuwamy więcej energii, nie tylko tej fizycznej. Także psychiczne, bo ja ciało jest w lepszej formie to ciężej o marudzenie.
Obrzęki to tylko jedna z wielu oznak zaburzenia naszej gospodarki wodno-elektrolitowej. Innymi objawami mogą też być, np. skurcze czy bóle mięśni, zaburzenia ciśnień krwi czy rytmu serca, problemy z wypróżnianiem, a także nudności i ogólne osłabienie organizmu, w tym zawroty głowy i ciągłe uczucie zmęczenia…
Nawodnienie, które prowadzi organizm do równowagi sprzyja także temu, że lepiej śpimy. A jak lepiej śpimy, to w ciągu dnia lepiej funkcjonujemy. 4 rodzaje magnezu w MetaPWR ReCharge sprzyjają właśnie temu: lepszej koncentracji, szybszej regeneracji i podniesieniu umiejętności odpoczywania. Oczywiście nie czujemy się tez jak flaki, bo mięśnie są też zaopiekowane. Wybaczcie, kończą się na tym wymówki, że nie mamy siły na nic.
W styczniu, wysłałam moim klientkom taki mail z Tatr (zamieszczam fragment):
Elektrolity, które codziennie popijam na stoku z PB Assist to jest odkrycie tegorocznych ferii. 🙂 A że narciarka ze mnie początkująca, łapię zadyszkę, to myślałam, że będę musiała wiadra wody pić, a tu niespodzianka… Absolutnie nie czuję się odwodniona i zmęczona. I wcale nie chce mi się słodkiego, a obawiałam się, że dla „podniesienia” energii będzie grana czekolada. A tu nie. Patrzę na desery w hotelowej restauracji i nic. Głowa mówi, no możesz zjeść. A tu nic. Zero apetytu na słodkie.
CUDownie! Naprawdę czuję się, jakby te elektrolity, szczególnie przy takim wysiłku (choć największym wysiłkiem jest podniesienie się po wywrotce 😉 były brakującym elementem.
Czy same elektrolity wystarczą i czemu nie?
Elektrolity są uzupełnieniem i dobry graczem, by rozkręcić realne zawadnianie organizmu. Ale poza nimi, nadal nasz organizm potrzebuje płynów. Co będzie dobrym wyborem?
Naturalnie woda. Dla smaku można do mineralnej wody dodać olejek cytrynowy czy grejpfrutowy i listek świeżej mięty! Dobrze sprawdzają się także owocowe lub ziołowe herbaty. Oraz napar z pokrzywy! Naturalnie też, prosto z serca polecam zielony koktajl VMG+ pełen witamin, minerałów, enzymów i probiotyków.
Trzeba także wykorzystać sezon i nawadniać się owocami. Świetnie spiszą się tu arbuzy, melony, truskawki! W upalne bądź duszne dni mogą one stanowić główny produkt dnia, oczywiście po zjedzeniu porządnego śniadania! Niebywałym ich plusem jest brak soli, a jak wiemy nadpodaż sodu także wpływa na zatrzymywanie wody. W letnim okresie zdecydowanie warto jej unikać. Zamiast produktów, które ją zawierają (niemalże wszystko ze sklepowych półek), warto sięgać po zwiększoną ilość warzyw, szczególnie takich jak ogórki, pomidory czy cukinie, które obok wartości odżywczych, wspomogą nawadnianie. Nie bójmy się wykorzystać owoców i warzyw do eksperymentów w kuchni i stworzenia niepowtarzalnych soków i koktajli! Koktajle te możemy nasycać także białkami roślinnymi.
Obrzęki czy jędrna skóra? Co wolisz?
Duże znaczenie w tym temacie ma także regularność wypróżniania. Umówmy się, jeśli wszystko w nas stoi, to będziemy napięte, napompowane jak balony, ale nijak się ma to do sprężystości i jędrności. I tak jak na codzień polecam Wam enzymy pokarmowe TerraZyme, by wspierały nasze jelita, to dorzucę Wam teraz ciekawostkę! Nawet trzy.
- pierwsza: w elektrolitach mamy wyciąg z baobabu. Tak, z tego afrykańskiego drzewa. Właśnie po to, by wspierał procesy trawienne i sprawne usuwanie resztek z nas. Dodatkowo baobab jest bogaty w witaminy i minerały oraz polifenole, czyli antyoksydanty. One zaś wolnym rodnikom (tym od nowotworów) mówią: PA! To, co mnie jednak najbardziej zachwyciło, to to, że substancja ta pomaga utrzymać, tak jakby zacisną wodę w żywych warsztatach naskórka, co powoduje, że naskórek poniżej warstwy rogowej jest w końcu nawodniony. Jeśli lubicie takie smaczki, to poszukajcie info o białku: „akwaporyna”, a my tu teraz matury z biologii zdawać nie będziemy.
- druga: witamy na pokładzie molibden! Czyli lekki detoks (bo ciagle w ilościach śladowych go mamy), ale za to mocne uderzenie w wolne rodniki (antyoksydant). Zaopiekowanie układu nerwowego, pokarmowego, odpornościowego, krążenia. Ale przede wszystkim on bierze udział w przemianach materiału genetycznego. A w duecie z żeń-szeniem, który też tu mamy, to w ogóle nasze mitochondria będą hulać. Pamięć się poprawi, koncentracja polepszy, logiczne myślenie wjedzie Ań właściwe tory.
Pomiędzy nawadnianiem z elektrolitami molibden możemy też uzupełniać pestkami dyni, zółtkiem jaja czy orzeszkami ziemnymi.

Jedna saszetka + woda, to 500ml skutecznego nawodnienia.
Ponad 75 minerałów głębinowych odżywia nasze ciała. I widzicie, te konkretne dodatki do wody robią różnicę! Nie dajmy się letnim upałom, spuchniętym nogom i generalnymi rozmemłaniu. Skoro tak prosto jest sobie pomóc, nawodnić się i odzyskać energię. Wystarczy dodać saszetkę do bidonu z wodą, by poczuć różnicę…! Przepraszam. Jeszcze wymieszać i wypić. Jak zostaną w bidonie to wiecie… zerowy efekt. Chyba, że wizualny, bo poziomka ładna, różowa.
Przy obecnych cenach lodów rzemieślniczych, to okazuje się, że dbanie o zdrowie może być tańsze niż słodkie przyjemności. Te jedyne 7 pln za porcję, to realnie niedrogi i prosty sposób na wsparcie zdrowia i dobrego samopoczucia — totalna zmiana zasad gry!
Rusz się, by zgubić po drodze obrzęki!
Równoległym rozwiązaniem problemu obrzęków jest… aktywność fizyczna! Oczywiście nie jakiś hiper wyczynowy i męczący sport, ot zwykły ruch. Pozycja siedząca, w której spędzamy większość dnia sprzyja powstawaniu obrzęków. Dlatego na zatrzymanie wody sprawdzają się ćwiczenia, które pobudzą jej cyrkulację w organizmie. Wystarczy choćby spacer, czy przepłynięcie kilku basenów. Warto także, szczególnie po powrocie z pracy, ułożyć się w pozycji z lekko uniesionymi nogami.
Użyj olejków eterycznych!
Numerem jeden dla opuchniętych nóg jest olejek z trawy cytrynowej (Lemongrass). Możesz w misce rozpuścić sól epsmom, olejek wymieszać z oliwką i moczyć stopy. Albo stworzyć własny rollon (pomogę!) i smarować obrzęknięte miejsca na ciele czy zrobić okład. Trawa cytrynowa doskonale relaksuje przeciążone, zmęczone mięśnie, wspiera przy obrzękach.
Skąd się w ogóle biorą obrzęki?
Dlatego warto mieć świadomość jak się ma fizjologia naszego organizmu. W upalne czy duszne dni żyły ulegają rozszerzeniu. W związku z tym spowalnia krążenie ustrojowe, a limfa „odkłada się” w tkankach.
Drugim kluczowym elementem jest pocenie się. Obserwujemy to po wzmożonym wysiłku fizycznym, ale także gdy robi się cieplej bądź bardziej duszno. Większość ludzi twierdzi, że skoro się pocimy, to organizm pozbawia się nadmiaru wody, a na dodatek lepiej wówczas ograniczyć spożycie płynów. Niestety, jak już wiemy jest to całkowicie niewłaściwy tok rozumowania!
Wazopresyna to hormon, który odpowiada za gospodarkę wodną. Jeśli jesteśmy prawidłowo nawodnieni, jej poziom spada. Rośnie natomiast, gdy wody zaczyna nam brakować. A jak działa? Gdy zaczyna nam brakować płynów, organizm, z trosce o to, by się nie odwodnić, za sprawą właśnie wazopresyny zatrzymuje wodę w przestrzeniach międzykomórkowych. I tak tworzą się obrzęki. Innymi słowy, jeśli widzimy, że zaczynamy puchnąć (najczęściej nogi), to jest to wołanie o więcej płynów.
Co zatem począć, gdy czujemy się jak balony i marzymy tylko o odpoczynku pod palmą, owiewani morską bryzą? Sprawa jest prosta: należy więcej pić. Jak? Już wiecie. To zatem zaopatrzcie się w bidon, elektrolity, do listy zakupów dodawajcie „wodne owoce” i warzywa i… mamy to!
Jak widzicie, naprawdę niewiele trzeba, by cieszyć się dobrą formą! To bidon do plecaka i idziemy na spacer!
Najlepszego dla NAS!
Kinga
To, czym się z Wami dzielę, to doświadczenia moje i moich klientek! A tworzymy naprawdę ogromną, kilkutysięczną społeczność! Sięgam też do literatury i różnych opracowań badań naukowych, by dać Wam najlepszą wiedzę, na jaką mnie stać! Korzystajcie! Tylko proszę, jeśli coś Wam dolega, nie diagnozujcie się sami! Korzystajcie z olejków jako wsparcia, bo mają moc, ale żeby wiedzieć których użyć, najpierw musimy wiedzieć na co mają nam pomóc! To też z własnego doświadczenia mówię!
Jeśli nie masz jeszcze olejków, albo kupujesz gdzieś w necie i nie wiesz co z nimi zrobić, to doskonale trafiłaś. Bo kupując w sklepie doTERRA (tu masz link do gry w zielone i nawodnienia) masz nie tylko gwarantowaną zniżkę, ale przede wszystkim oparcie we mnie – możesz zawsze o wszystko zapytać, a ja postaram Ci się pomóc, by Twoje olejki nie stały na półce, bo tak, to one nie zadziałają! A jeśli chcesz zacząć od olejków, a nie suplementów, to śmiało: tu jest link do zakupów ID:4562202. Czeka na Ciebie kapitalny zestaw, który z powodzenie będzie pełnił funkcję domowej apteczki.
Prezenty!
A do Twoich pierwszych zakupów możesz otrzymać dodatkowe olejki takie jak dzika pomarańcza czy mieszanka wspierająca układ oddechowy AIR! Ty do mnie piszesz, a ja pokazuję Ci jak to wszystko zoptymalizować i wyciągnąć jak najwięcej dobra dla siebie!
A jak Cię kuszą olejki, ale ciągle się wahasz: to nie musisz kupować ich w ciemno: zawsze możesz wypełnić ankietę i otrzymać darmowe próbki, by sprawdzić działanie olejków w domowym zaciszu!





